krzyże pokutne

 

Największe wrażenie robią przy drodze, w polu, nad rzeką – znak, że właśnie tam doszło do morderstwa. Dziś najczęściej, zbierane z okolicy przez lata, stoją pod kościelnymi murami. Krzyże pokutne, a w zasadzie krzyże pojednania. Pojednania dlatego, że postawienie kamiennego krzyża na miejscu zbrodni było ostatnim elementem zadośćuczynienia zabójcy. Na dawnym Śląsku, Ziemi Lubuskiej były stawiane od średniowiecza aż po wiek XVI. Najczęściej w kamieniu ryto także rodzaj narzędzia zbrodni, stąd na krzyżach m.in. miecze, włócznie, kusze, a na tych najpóźniejszych nawet pistolety.

I w naszej okolicy zachowało się kilka tych reliktów dawnej jurysdykcji karnej, obok kapliczek pokutnych (które spełniały tę samą rolę) i kamiennych szubienic. Zapraszamy więc na wycieczkę z dreszczykiem.

Przy murze kościoła w Słupie stoją cztery krzyże pokutne a tuż obok nich pokutna kapliczka. Na jednym z krzyży wyryta jest włócznia.

Warto obejść przykościelny trawnik, gdzie znajdziemy ossarium. Ta niewielka kaplica z łamanego kamienia kryje w sobie kości przeniesione z przykościelnego cmentarza przy kopaniu nowych grobów.

Tuż za ossarium, ukryty przy murze, stoi drewniany krzyż prawosławny. To prawdopodobnie miejsce pochówku rosyjskich jeńców wojennych z I wojny światowej.

ossarium w słupie
prawosławny krzyż tuż za ossarium w słupie

W pobliskim Sichowie krzyż jest zatopiony w kościelnym murze. Zbrodni dokonano włócznią, czego dowodzi widoczny ryt.

krzyż pokutny w wyrytą włócznią w sichowie
krzyż pokutny w wyrytą włócznią w sichowie

Stąd już niedaleko do Męcinki, gdzie krzyż stoi również na terenie kościoła, za to dwie minuty dalej samochodem, czyli w Piotrowicach, stoi już przy drodze, na uboczu wioski, co karze mieć pewność, że to właśnie w tym miejscu przed wiekami doszło do zbrodni z użyciem miecza.

krzyż pokutny z wyrytym mieczemw piotrowicach
krzyż pokutny z wyrytym mieczemw piotrowicach

Z Piotrowic, przez lasy Krajobrazowego Parku „Chełmy” jedziemy do Jastrowca. Tradycyjnie już przy murze kościelnym możemy obejrzeć kapliczkę pokutną, po latach zaadaptowaną dla Maryi z Dzieciątkiem. Kapliczka ma też swoją najnowszą historię. Kilkanaście lat temu została skradziona a po latach odnalazł ją przypadkiem w jednej z wrocławskich restauracji, pasjonat krzyży i kapliczek pokutnych. Dzięki jego interwencji możemy kapliczkę podziwiać znowu w Jastrowcu. (zdjęcie zawdzięczamy uprzejmości p. Daniela Wojtuckiego z serwisu Zabytki jurysdykcji karnej na Śląsku)

Z Jastrowca do Lipy jest tak blisko, że nawet nie wystarczy czasu na rozłożenie mapy. W tej pełnej zabytków wiosce tym razem interesują nas ruiny kamiennej szubienicy.

Jak taka szubienica wyglądała w całej, przepraszamy za makabreskę, okazałości, można zobaczyć w Wojcieszowie, kilka kilometrów od Lipy. Na czterech kamiennych słupach rozkładano belki i na nich wieszano skazanych.  To ostatni punkt wycieczki, może już zbliżać się wieczór, co potęguje wrażenia. My z przyjaciółmi byliśmy tam tuż przed zmierzchem w dzień Wszystkich Świętych, stąd na zdjęciu lampka, którą tam zapaliliśmy.